Nie założyłam stanika od marca. Ani jednego, ani razu. Mam już dziewięć takich topów - każdy kolor, jaki robią - i to cała moja szuflada, idealna rotacja: jeden mam na sobie, a jeden w praniu. Noszę go od szóstej rano aż do pójścia spać i naprawdę zapominam, że go mam. Nic nie trzeba odpinać, nic się nie wpija, nic nie odznacza się pod bluzką. Najlepsza rzecz, jaką kupiłam od dziesięciu lat. Kup więcej niż jeden - i tak wrócisz po resztę, tak jak ja.
